Wiesz co? Podobno spotyka to wszystkich, nie wiem, nieważne. Faktem jest, że mimo to zawsze uważamy sie za wybranych. W ognisku tego lepszego boga, w hermetycznych okładkach nas dwoje.
Myślałem o tym parę razy, w przerwach udawało mi się zasnąć.
Czasem.
Zmieniała się jedynie intesywność tej myśli. Świadomość pustki i fizjologia to jedyny sport jaki uprawiam od czasu gdy Jordan przeszedł na rentę.
Zaczynam od strzału w stopę, wiem, ale to moja historia, moje papilarne poplątanie. Dezyksorybonukleina, której czasami wierze. Tak samo jak w Boga...
W niego może nawet częściej.
W mojej historii nosiłaś wiele imion. Jednym z nich była/jest "Nadzieja". Niepotrzebne skreślić. Nosiłas tysiące twarzy, miliony oczu. Szedłem, przewracałem się, biegłem, dawałem za wygraną. Byłaś wszędzie, niebędąc nigdy. Ocieraliśmy się o siebie jak twarze w anonimowym tłumie z melodią życia na słuchawkach. Wybacz muszę lecieć. Jeśli istnieje jedno, zdanie, które jest okrutniejsze od "Nie mam czasu." to znaczy, że nigdy nie ogarniałem świata nawet w tak ograniczonym własnym mniemaniu.
Pewnego dnia przyśniło mi się, że mimo, że szukałem Cię wszędzie i byłem zawsze przy Tobie, jedyne co nosiłem w sobie to pustka za Tobą.
Kiedy się obudziłem, okazało się że to nie był sen.
Stoimy w sklepie. Stoisz za blatem, a ze sposobu w jaki Typy przede mną sypią na nią z brzękoszczękiem śrut czytam, że się już poddali. Jestem tuż za nimi, kiedy drapie się w głowę sypię się z niej tylko łupież, kiedy coś mówię to znaczy to tylko to co znaczy /przeważnie/, boso i bez ostróg, podczas gdy Ty jesteś w tej historii namalowana pociagnięciem uznanego pędzla. Czysta jak Perier. Posągowa jak szklana butelka Coca Coli i sterylna jak drumy w trackach Joy Division. "Znasz uczucia lżejsze niż nieważkość".
Cokolwiek powiesz i tak uwierzę,
gdziekolwiek pódziesz jestem kilka kroków za Tobą,
jeśli zmrużysz oczy będę uważał za Ciebie.
Będę Twoją ciszą.
Będę Twoim banałem.
Jeśli wierzysz,
jak R. Kelly.
Jak Jezus.


0 komentarze:
Prześlij komentarz